Copyright by Subiektywnym Okiem. Obsługiwane przez usługę Blogger.
Archiwum
-
►
2014
(29)
- ► października (2)
-
►
2013
(74)
- ► października (5)
-
▼
2012
(114)
- ► października (10)
-
▼
sierpnia
(13)
- Czego na pewno nie kupię na Grouponie?
- ARTISTRY™ Essentials Krem normalizujący SPF 15
- ARTISTRY™ Essentials - Preparat oczyszczająco-norm...
- Jaki peeling będzie najlepszy do walki z wrastając...
- Aktywny peeling enzymatyczny z papainą i żółtą gli...
- Marka SKINCEUTICALS - czy warto wydać na ich produ...
- Oxybrazja w Salonie La Femme
- Oczyszczający żel do mycia twarzy z ekstraktem z o...
- Która metoda depilacji będzie dla Ciebie najlepsza...
- OKAZJA! Darmowa wysyłka kosmetyków Bandi!
- Zostań Ambasadorką marki Wibo
- Recenzja szamponu i balsamu Green Pharmacy
- Która metoda depilacji będzie dla Ciebie najlepsza...
środa, 29 sierpnia 2012
Czego na pewno nie kupię na Grouponie?
Na 99% na pewno już nigdy więcej nie zdecyduję się na zakupy na portalu okazik.pl
Dlaczego?
Co jest z okazikiem.pl nie tak? Sam w sobie portal działa ogólnie bez
zarzutu. Nie ma problemu z kupnem kuponu i jego zapłatą.
Zdecydowałam
u nich kupić się jeden kupon, uprawniający do 2 zabiegów manicure
hybrydowego z parafiną na dłonie w Salonie Kosmetycznym Kleo za 11 zł. O
moich wrażeniach w Salonie Kosmetycznym Kleo możecie przeczytać TU i TU.
Salon Kosmetyczny Kleo reklamowany na okazik.pl okazał się być
miejscem, które natychmiast trzeba byłoby zamknąć. Intymność zapewniona
klientom czy higiena to obce dla tego Salonu słowa, aż ciężko mi to
miejsce nazwać salonem. Na szczęście moje kupony nie były kupione na
"trudniejsze zabiegi", a jedynie na manicure. Ale widząc sposób
obsługiwania innych klientek w tym miejscu bałabym się skorzystać z np.
pedicure czy zabiegu na twarz lub ciało. Niestety na okazik.pl jeszcze
dłuuuugo można było zakupić kupony na zabiegi w tym miejscu i wiele
kobiet wykupiło tam mikrodermabrazję, oczyszczanie twarzy, depilację
ciała. Jak sobie przypomnę te brudne od wosku podgrzewacze i zużyte
ręczniki to aż mnie ciarki przechodzą na samą myśl. Ta sytuacja
spowodowała u mnie podejrzenia, że portal okazik.pl kompletnie nie
sprawdza jaki salon wykupuje u nich reklamę i sprzedaje kupony, a co za
tym idzie nie możemy mieć pewności, że trafimy w profesjonalne ręce albo
przynajmniej nie nabawimy się jakiejś choroby. Pozwalają oferować
usługi każdemu jak leci, a to osobiście mi bardzo nie pasuje.
Nigdy nie zdecyduję się na kupno kuponu na wykonanie makijażu permanentnego
Nie zakupię już kuponu na przedłużanie rzęs metodą 1:1
Wizja
pięknych rzęs była tak silna, że raz zdecydowałam się na kupno usługi
przedłużania i zagęszczania rzęs metodą 1:1. Efekt był rzeczywiście
piękny, ale później moje rzęsy wymagały solidnej regeneracji. Otrzymałam
również zniżkę na uzupełnianie rzęs, ale nie skusiłam się. Dlaczego?
Sztuczne rzęsy sprawiały mi kłopot. Jedna zawijała się i często mnie
kuła w powiekę lub oko. Nie mogłam odruchowo przetrzeć oka. Miałam
kłopoty z wykonaniem makijażu i demakijażu. Jedynym słowem piękne, ale
bardzo dla mnie kłopotliwe. Postawiłam więc na odżywianie rzęs i ich
pielęgnację w cenie takiego sztucznego zagęszczania. Zdecydowanie lepiej
jest zainwestować w porządny preparat na porost rzęs i brwi niż wydawać
krocie na sztuczne. Ponadto naczytałam się mnóstwo, ale to mnóstwo
opinii dziewczyn, które regularnie przedłużały rzęsy przez długi czas.
Gdy zrezygnowały z dalszego przedłużania to swoich własnych rzęs nie
miały praktycznie wcale i był płacz i lament. A wiec idę za ich radą i
swoich już więcej nie przedłużę!
Nie kupię kuponu na fish pedicure
Nie kupię kuponu na kosmetyczne wybielanie zębów w Gabinecie Kosmetycznym
A Wy? Czego nigdy nie kupicie na grouponie?
Etykiety:groupon,informacje,porady2
komentarze
wtorek, 28 sierpnia 2012
ARTISTRY™ Essentials Krem normalizujący SPF 15
W
skład kupionego przeze mnie zestawu ARTISTRY™ Essentials wchodził
również krem normalizujący, z którego również jestem zadowolona. Tubka
kremu jest naprawdę duża, bo aż 75 ml i starcza na mega długi czas. Do
tej pory go mam i stosuję zamiennie z kremem nawilżającym Bandi, o
którym napiszę Wam niedługo.
Zamknięcie kremu w tubce to również bardzo
dobra ochrona kremu przed dostaniem się do niego bakterii naniesionych
palcami - dlatego kremy zamykane w słoiczkach nie są moimi faworytami.
Jeżeli mamy wybór wybierajmy kremy w tubkach, a jeszcze lepiej w
opakowaniach z pompką - bo te są najlepsze!
Krem ma bardzo lekką, beztłuszczową konsystencję i bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy. Zapach ma również bardzo dzięki zawartości
mikrogąbeczek i matujących pudrów. Ma w swoim składzie opatentowaną
przez ARTISTRY otoczkę ochronną, która chroni przed wolnymi rodnikami i
szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych." Buzia naprawdę wyglądała po nim przyzwoicie i zdrowo.
przyjemny - taki świeży, ale nie nachalny. Efekt matujący jest praktycznie idealny, bo nie wysuszał mojej buzi na wiór, a jednocześnie nie pozwalał jej się błyszczeć jak bombka na choince bożonarodzeniowej.Producent tłumaczy, że efekt matujący otrzymywany jest "
przyjemny - taki świeży, ale nie nachalny. Efekt matujący jest praktycznie idealny, bo nie wysuszał mojej buzi na wiór, a jednocześnie nie pozwalał jej się błyszczeć jak bombka na choince bożonarodzeniowej.Producent tłumaczy, że efekt matujący otrzymywany jest "
Krem
również bardzo przyzwoicie się wchłaniał i bardzo dobrze spisywał jako
baza pod makijaż. Dodatkowo zawiera filtr UVA i UVA o SPF 15. Jednym
słowem krem wart polecenia i chętnie będę do niego wracać :) A jego cena
(90 zł) jest rekompensowana wydajnością, dokładnie jak w przypadku
preparatu oczyszczająco-normalizującego z zestawu ARTISTRY™ Essentials.
Moja subiektywna ocena Preparatu oczyszczająco-normalizującego ARTISTRY™ Essentials:
Jakość: | Rewelacja! Najwyższa jakość! | |
Opakowanie: | Rewelacja! Super opakowanie, banalnie się stosuje! | |
Cena: | Kiepsko! Drogi kosmetyk! |
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
ARTISTRY™ Essentials - Preparat oczyszczająco-normalizujący
Nie
wiem jak to się stało, że do tej pory nie przedstawiłam Wam wyników
mojego testowania zestawu normalizującego marki ARTISTRY™ Essentials.
Swoje niedopatrzenie postanowiłam jak najszybciej naprawić i jako
pierwszą recenzję wystawię preparatowi oczyszczająco-normalizującemu.
Produkt jest dedykowany skórom tłustym, mieszanym. Będzie również bardzo
dobrze spisywał się na skórach wrażliwych.
Ewidentnym
minusem tego kosmetyku jest jego dostępność. Nie można pójść do sklepu i
od tak go kupić w pierwszej lepszej drogerii. Musimy znać konsultanta
marki Amway, który ma możliwość złożenia zamówienia na produkty
ARTISTRY™.
Podsumowując
- kosmetyk mogę polecić z czystym sumieniem, pieniądze na niego wydane
na pewno nie będą zmarnowane a wydajność produktu rekompensuje jego
wysoką cenę (68 zł - kupowany osobno, bez zestawu). Osobiście na pewno
kupię go ponownie!
Jakość: | Rewelacja! Najwyższa jakość! | |
Opakowanie: | W porządku! Stosowanie intuicyjne! | |
Cena: | Kiepsko! Drogi kosmetyk! |
Etykiety:artistry,kosmetyki,recenzja3
komentarze
niedziela, 26 sierpnia 2012
Jaki peeling będzie najlepszy do walki z wrastającymi włoskami?
Aby wykonać peeling w domu nie trzeba
wielu składników. Bazą naszego domowego peelingu jest oliwka
kosmetyczna, np. dla dzieci lub każda inna w przystępnej dla nas cenie.
Dobrze również sprawdzi się oliwka w żelu. Ja wybieram zawsze najtańszą
jaka jest dostępna danego dnia w sklepie. Druga niezbędna sprawa to
pojemnik, w którym będziemy przechowywać nasz peeling. Do tego bardzo
dobrze nadają się puste opakowania po masłach do ciała lub peelingach w
zakręcanych plastykowych pudełeczkach. Osobiście wykorzystuję pojemnik
po peelingu cukrowym DAX (225 ml). Jeżeli takiego nie mamy, możemy
wykorzystać inne naczynie - ważne, aby wygodnie nam się z niego
wybierało peeling. Nie musi to być naczynie zamykane.
Jak wykonać peeling do ciała?
Najłatwiejszym i jednocześnie najlepszym
peelingiem do wrastających włosków będzie peeling kawowy. Oprócz
właściwości złuszczających wykazuje bardzo dobre efekty wyszczuplające
oraz w walce z cellulitem ze względu na zawartość kofeiny. Ja bardzo
lubię go stosować na miejsca dotknięte problemem wrastających włosków.
Sprawdza się bardzo dobrze, ponieważ jest drobny a drobinek ścierających
bardzo dużo - czego brakuje mi w sklepowych peelingach.
Peeling kawowy
Oto lista niezbędnych składników:
- pojemnik
- oliwka (o dowolnym zapachu, byle nie mocno intensywnym - polecam pomarańczowy)
- 4 czubate łyżki najtańszej mielonej kawy lub 4 czubate łyżki "zużytych" fusów po kawie, jeśli taką pijecie.
- łyżeczka do herbaty do mieszania składników
- kieliszek 50 ml (jako miarka)
opcjonalnie:
- 2 płaskie łyżki cukru
Przepis:
- Do pojemnika wsypujemy kawę (i cukier).
- Dolewamy 3 kieliszki oliwki.
- Mieszamy do połączenia się składników.
KONIEC :)
Stosowany codziennie domowy peeling
kawowy mocno złuszczy naskórek i pozwoli przebić się przez skórę
wrastającym włoskom. Samodzielnie przygotowany peeling ma tę zaletę, że
jest tani, bardzo gęsty, z dużą ilością drobinek i ... skuteczny. Mimo,
że lubię peelingi DAX Perfecta to jednak mam wrażenie, że słabo ścierają
moją skórę w miejscach dotkniętych problemem wrastających włosków.
Moja regularność przy stosowaniu
peelingu została ostatnio mocno nadszarpana, to też postanowiłam wspomóc
się zabiegiem zwalczającym wrastające włoski w Studiu Kosmetycznym Easy
Waxing. Jak było? O tym napiszę Wam już niebawem. A tymczasem pędzę do
kuchni przygotować nową porcję peelingu :)
Buziaki!
Vera
Etykiety:porady4
komentarze
piątek, 24 sierpnia 2012
Aktywny peeling enzymatyczny z papainą i żółtą glinką do cery tłustej i mieszanej - Dermika
Do peelingów enzymatycznych nie mogłam się przekonać. Namawiano mnie wiele razy abym zaprzestała stosowania peelingów ziarnistych i postawiła jedynie na enzymatyczne. Kilka razy wypróbowałam takiego peelingu, ale nigdy nie byłam zadowolona z efektów. Miałam wrażenie, że po prostu nic nie robią. Tak samo było z peelingiem enzymatycznym Dermiki. Stosowałam go raz na tydzień lub rzadziej i kiedyś podczas babskich ploteczek pożaliłam się na ten peeling koleżance. Doradziła mi abym zaczęła stosować ten peeling częściej oraz podczas brania prysznica, tak aby ciepło parującej wody w kabinie pozwoliło lepiej działać enzymom.
Poszłam za jej radą i zdanie o peelingu enzymatycznym Derminiki zmieniłam o 180 stopni! W tym tkwił sekret jego działania - regularność stosowania + dodatkowe ciepło.
Peeling enzymatyczny z papainą i żółtą glinką Dermika przeznaczony do cery tłustej i mieszanej. Trzymamy go na twarzy (zgodnie z zaleceniem producenta) od 3 do 5 min i rzeczywiście tyle wystarczy, aby po kilka krotnym zastosowaniu w ciągu tygodnia poczuć diametralną różnicę. Dzięki temu kosmetykowi moja buzia bardzo wygładziła się i stała się przyjemna w dotyku i miękka. Bardzo lubię ten peeling i uważam, że jest świetny do skór tłustych i mieszanych, ponieważ bardzo ładnie oczyszcza buzie i reguluje wydzielanie sebum.
Po peelingi ziarniste sięgam teraz bardzo rzadko - nie częściej jak raz w miesiącu, ponieważ peeling enzymatyczny działa delikatniej na moją buzię i absolutnie nie podrażnia jej.
Polecam ją każdemu, kto boryka się ze zmianami trądzikowymi oraz skórą tłustą, mieszaną, naczynkową i wrażliwą.
To już 3 moje opakowanie i nadal jestem mu wierna! Produkt do kupienia w drogeriach za ok. 25 zł. Dla niektórych może okazać się drogi, ale jest bardzo wydajny i warto go mieć w swojej kosmetyczce.
Moja subiektywna ocena Aktywnego peelingu enzymatycznego z papainą i żółtą glinką do cery tłustej i mieszanej - Dermika:
Jakość: | W porządku! Bardzo przyjemny! | |
Opakowanie: | W porządku! Stosowanie intuicyjne! | |
Cena: | Bez szału! Cena ani niska, ani wysoka. Średnia półka! |
Etykiety:kosmetyki,pielęgnacja,recenzja0
komentarze
środa, 22 sierpnia 2012
Marka SKINCEUTICALS - czy warto wydać na ich produkty krocie?
Określenie "cera dojrzała" nie dotyczy jedynie kobiet po 40 roku życia. Niestety ale jeżeli dopiero w tym wieku sięgniemy po produkty przeciwzmarszczkowe to będzie już zdecydowanie za późno. Produkty przeciwzmarszczkowe jak sama nazwa na to wskazuje są przeciw zmarszczkom, czyli pielęgnują skórę tak, aby zmarszczki pojawiły się jak najpóźniej (bo tak czy siak, kiedyś to nastąpi) - dlatego warto po produkty przeciwzmarszczkowe sięgać znacznie wcześniej - nawet przed 30 rokiem życia. Dobrą praktyką jest stosowanie pierwszych kremów regeneracyjnych np. na noc.
Zestaw próbek jaki otrzymałam do testowania zawierał 3 mini produkty:
- Serum 10 - PODWÓJNIE DZIAŁAJĄCA KURACJA ANTYOKSYDACYJNA ZAWIERAJĄCA 10% KWAS L-ASKORBINOWY I KWAS FERULOWY
- Retinol 0.3 - SKONCENTROWANY PREPARAT NA NOC O DZIAŁANIU WYGŁADZAJĄCYM, Z CZYSTYM RETINOLEM
- A.G.E. Eye Complex -KOMPLEKSOWE ROZWIĄZANIE DLA SKÓRY DOJRZAŁEJ W OKOLICACH OCZU
Na czas testowania zaprzestałam stosowania swoich dotychczasowych kosmetyków. Najbardziej pokładałam nadzieje w kremie pod oczy, który według zapewnień producenta miał przy długotrwałym stosowaniu zmniejszyć zmarszczki oraz zniwelować opuchnięcia i cienie pod oczami, które w moim przypadku są bardzo zauważalne i wyjście bez korektora pod oczami jest niemożliwe (wszyscy od razu mnie pytają czy nie jestem chora).
Walkę z cieniami rozpoczęłam już dawno. Stosowałam różne produkty i kosmetyczne i apteczne. Wyniki badań krwi i hormonów nie wykazują żadnych nieprawidłowości, które mogłyby tłumaczyć ten stan rzeczy, dlatego nie pozostało mi nic innego jak żyć z cieniami w zgodzie. Ale nie mniej jednak miałam nadzieję, że być może A.G.E. Eye Complex da sobie z nimi radę.
Natomiast w przypadku kremu na noc - Retinol 0.3 liczyłam na wygładzenie mojej jedynej zmarszczki mimicznej, którą od kilku lat noszę na swoim czole, a po Serum 10 chciałam uzyskać uszczelnienie moich naczynek na policzkach. Czy udało mi się osiągnąć swoje zamierzenia?
Wszystkie 3 produkty stosowałam regularnie od pierwszego dnia ich otrzymania. Na stronie producenta doczytałam informacje jak je stosować i jakich efektów mogę się spodziewać. Doczytałam również, że w przypadku skór bardzo wrażliwych mogą wystąpić podrażnienia i w tej sytuacji należy rzadziej stosować kosmetyki.
Serum stosowałam jedynie na dzień, krem pod oczy rano i wieczorem, a retinol 0.3 na noc. Po tygodniu regularnego stosowania poczułam bardzo duże wygładzenie swoich policzków, które mogłam wyczuć pod palcami, ale niestety nasiliły mi się rumieńce, które były oznaką podrażnienia. W tej sytuacji rozpoczęłam stosowanie retinolu jedynie na czoło, serum odstawiłam na kilka dni, a krem pod oczy stosowałam bez zmian.
Prawie po miesiącu stosowania kremu pod oczy moje sińce zmniejszyły się o co najmniej połowę!
Jestem po prostu zachwycona efektem! Zmarszczki praktycznie nie drgnęły, ale sińce naprawdę zbladły! Skóra pod oczami zrobiła się znacznie gęstsza i nie byłą już cieniutka jak pergaminowy papier. Dla mnie rewelacja! Już zaczęłam sprawdzać cenę pełnowymiarowego produktu, aby jak najszybciej go mieć w swoich zapasach i .... cena przygasiła mój zapał - 380 zł za 15 ml... Okropnie droga...
Retinol 0.3 - stężenie retinolu w tym produkcie musi być pewnie duże, ponieważ próbka tego kosmetyku została zamknięta w metalowej tubce niczym maść kupowana w aptece oraz dodatkowo zabezpieczona membraną, którą przy pierwszym użyciu należy przebić zakrętką. Krem bardzo dobrze mi służył, co prawda nie udało mu się zniwelować mojej zmarszczki na czole, ale kilka krotne zastosowany na moich policzkach bardzo je wygładził - skóra zrobiła się bardzo mięciutka i przyjemna w dotyku. Jest bardzo wydajny - mimo codziennego stosowania zostało mi jeszcze sporo produktu w tubce. Niewielka ilość wystarczy na pokrycie całej twarzy.
Podsumowując, jestem zachwycona kremem pod oczy i gdyby jego cena była chociaż o połowę niższa z pewnością bym go dla siebie kupiła. Krem na noc Retinol 0.3 również nie jest wpuszczaniem klienta w maliny i rzeczywiście może wygładzić ładnie buzie, natomiast serum 10 nie jest dla osób o bardzo wrażliwej skórze, aczkolwiek pewnie również będzie się dobrze sprawował w przypadku cer zmęczonych i szarych dzięki swojemu wysokiemu stężeniu kwasu l-askrobionowego.
Jeżeli jesteście zainteresowane produktami marki SKINCEUTICALS zapraszam na ich stronę internetową www.skinceuticals.pl
A oto ostateczny werdykt przedstawiony w subiektywnej tabelce:
SKINCEUTICALS Serum 10
Jakość: | W porządku! Bardzo przyjemny! | |
Łatwość użytkowania: | Rewelacja! Super opakowanie, banalnie się stosuje! | |
Cena: | Tragedia! Cena tak wysoka, że muszę zakup przemyśleć 10 razy! |
SKINCEUTICALS Retinol 0.3
Jakość: | W porządku! Bardzo przyjemny! | |
Łatwość użytkowania: | Rewelacja! Super opakowanie, banalnie się stosuje! | |
Cena: | Tragedia! Cena tak wysoka, że muszę zakup przemyśleć 10 razy! |
SKINCEUTICALS A.G.E. Eye Complex
Jakość: | Rewelacja! Najwyższa jakość! | |
Łatwość użytkowania: | W porządku! Stosowanie intuicyjne! | |
Cena: | Tragedia! Cena tak wysoka, że muszę zakup przemyśleć 10 razy! |
Subskrybuj:
Posty
(Atom)